Wstajemy wcześniej, czyli wiosenne przetsaianie

Dzisiejszej nocy śpimy krócej, zmieniamy czas zimowy na letni.

Jak co roku przyszedł czas na zmianę czasu z zimowego na letni, który w całej Unii Europejskiej zmieniamy w ostatni weekend marca – tym razem wypadło na noc z 28 na 29 marca. Dzięki temu dzień wydłuży nam się o godzinę. To optymistyczna wiadomość, mniej optymistyczna jest niestety, jak co roku niewesoła – śpimy krócej o całą godzinkę. Dłużej pośpimy dopiero za siedem miesięcy w ostatnią niedzielę października.

Głównym powodem przestawiania zegarków, ma być oszczędność i efektywniejsze wykorzystanie światła dziennego, bo dzięki zmianie czasu popołudniami dłużej jest widno. To z kolei przekłada się na inne pozytywy – choćby bezpieczeństwo w ruchu drogowym, ale też nasze zdrowie, bo więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Warto jednak dodać, że od kliku lat coraz wyraźniej słychać głosy podważające korzyści płynące ze zmiany czasu, głównie jeśli chodzi o wykorzystanie energii elektrycznej.

Trzeba też pamiętać, że wprowadzenie czasu letniego oprócz niewyspania może nieść ze sobą inne niedogodności. Np. wybierając się w sobotę w nocną podróż pociągiem, warto sprawdzić, czy i jak wyjedzie pociąg. Problem pojawia się również w niektórych systemach informatycznych, choć np. telefony komórkowe i komputery przeważnie automatycznie dostosowują się do zmiany i pamiętać trzeba głównie o nastawieniu zegarów ściennych czy zegarów na ręku.

Obecnie czas przestawia się w zależności od pory roku w ok. 70 krajach na świecie, w Europie wyjątkiem są m.in. Rosja, Islandia i Białoruś. W Polsce przestawiamy zegarki od międzywojnia, choć zdarzały się lata, gdy tego zaniechano. Nieprzerwanie jedna śpimy krócej lub dłużej od 1977r.