|
W latach
90–tych władze miasta
planowały likwidację tej szkoły. Pozostała jednak jako symbol
solidarności mieszkańców, którzy zdecydowanie bronili jej istnienia. W
sobotę karsiborzanie walczyli... z ogniem. Dzielnie pomagali strażakom
ze Świnoujścia, Przytoru i Karsiborza. Na niewiele się zdały ich
wysiłki. Pożar strawił pomieszczenia szkolne oraz mieszkanie pani Ewy
Borysiuk pracownika szkolnej administracji. Gdy ogień został opanowany
na tyle by wejść do szkoły, przez kilka godzin trwało wynoszenie
szczątków tego co stanowiło niegdyś wyposażenie placówki.
Dzięki
wysiłkowi strażaków udało się ocalić sporą część zbiorów
bibliotecznych. Wiele z uratowanych książek, po osuszeniu z pewnością
posłuży jeszcze uczniom. Pytanie tylko gdzie ? V – ce prezydent
Świnoujścia – Ryszard Kowalski zjawił się na miejscu, tuż po tym jak
dotarły tam pierwsze wozy strażackie. „Na gorąco” podjął też pierwsze
decyzje. Uczniowie spalonej szkoły już w najbliższych dniach rozpoczną
naukę w, mieszczącej się po sąsiedzku filii Miejskiego Domu Kultury.
Już dziś zniesiono tam wszystko to co pozostało z pożaru.
Władze miasta od dawna już
wiedziały, że stary budynek szkoły wymaga gruntownego remontu. W
tegorocznym budżecie zarezerwowano na ten cel 700 tysięcy złotych.
Prace miały rozpocząć się w czerwcu, po zakończeniu roku szkolnego. Po
tym co się stało w sobotę, nie wiadomo jednak czy pieniędzy wystarczy.
Przede wszystkim nie wiadomo czy szkoła w ogóle nadaje się jeszcze do
remontu. Potrzebna jest ekspertyza jej stanu technicznego. Prezydent
zleci jej wykonanie już w najbliższych dniach.
Strażacy,
uczestniczący w akcji gaszenia szkoły nie chcieli się wypowiadać na
temat ewentualnych przyczyn pożaru. Swoich podejrzeń nie zdradził
także komendant - Andrzej Morawiak. Obiecał jednak, że taką opinie
wyda w połowie tygodnia.
Maciej Napiórkowski
Zdjęcia: Sławomir Ryfczyński
Andrzej Klimaczak
|